sobota, 10 października 2015

Najlepszy film - najgorsza ekranizacja? "Próby Ognia"

Na samym początku muszę się przyznać do niewątpliwie okrutnie wstydliwej prawdy, jaką jest to, że jeszcze nie przeczytałam "Więźnia Labiryntu". Dlatego w kwestii ekranizacji będę wyrażać się jedynie oceną, którą ukazała mi koleżanka.




Otóż dzisiaj wraz z trzema koleżankami wyruszyłam do kina na film, który swoją premierę miał już dość dawno temu. Tak... Wybrałyśmy się na "Próby Ognia".
Oglądałyśmy go w 2d i chyba szczerze mówiąc niezmiernie się z tego cieszę, bo było tam parę scen, które mogłyby doprowadzić mnie do zawału.

Film ten jest ekranizacją książki pod tym samym tytułem, która jest drugą częścią trylogii "Więzień Labiryntu" autorstwa Jamesa Dashnera. Ogólnie był on niesamowity. Cudowne efekty specjalne,
wartka akcja i przede wszystkim niesamowici aktorzy. Dylan O'Brien, Thomas Brodie-Sangster, Ki Hong Lee... Chociażby te trzy powody wystarczająco zachęcały do oglądania.
Adaptacja obejmowała ciąg dalszy historii Thomasa (w jego rolę wcielał się O'Brien) i jego
przyjaciół z Labiryntu. Wreszcie uciekli na zewnątrz, po czym trafili do ośrodka, który rzekomo przeciwstawia się DRESZCZ'owi. Po paru dniach pobytu Thomas dowiaduje się o czymś, co powoduje natychmiastową ucieczkę z tego miejsca. Wtedy rozpoczyna się walka o wiele gorsza niż w Labiryncie. Po drodze spotyka ich wiele, delikatnie to ujmując, nieprzyjemności.
Oczywiście, jak również w pierwszej części, główni bohaterowie wciąż uciekają

uciekają


i uciekają...

Jako ekranizacja, film ten podobno kompletnie się nie sprawdził i podobno ma tyle ze sobą wspólnego, co wiatrak z piernikiem. Ale konkretniej będę mogła się na ten temat wypowiedzieć dopiero po przeczytaniu książki, która już grzecznie czeka na półce na swoją kolej.

Uważam, że film jest zdecydowanie godny polecenia i każdy będzie się na nim świetnie bawił, a także poczuje dreszczyk emocji.



To już tyle, dziękuję za przeczytanie tego jakże krótkiego postu i do zobaczenia przy następnym.

7 komentarzy:

  1. Hmm dresczyk emocji! To mis się podoba może się skusze :)
    Ps. Ja nie wiem czemy ty tak rzadko piszesz! Przeciez świetnie ci to wychodzi, a to co piszesz naprawdę przyjemnie się czyta!
    http://angielskalukrecja.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak weny i pomysłów robi swoje... Ale niezmiernie ci dziękuję <3

      Usuń
  2. Zaciekawiłaś mnie do obejrzenia tego filmu, chociaż ekranizacja się podobno nie sprawdziła, ale chcę ocenić sama :)

    Blog z bajkowymi i fantasy sesjami zdjęciowymi. :)
    Nowa sesja zdjeciowa, bardzo sensualna! :)
    http://moooneykills.blogspot.com/2015/10/turn-off-lights-in-my-eyes.html

    OdpowiedzUsuń
  3. "Najlepszy film - najgorsza ekranizacja" - Dobre spostrzeżenie. Bawi mnie to jak w filmie robią z Thomasa bohatera, w ów czas w książce okazuje się straszliwą ciapą i jest lekko przytrzymany, że tak to ujmę. Boli mnie to w oczy. I rzeczywiście biorąc osobno: film - świetny, książka- świetna, ale razem: ekranizacja - okropna. W ogóle w drugiej części filmu przewijają się osoby pojawiające się dopiero w trzeciej i ostatniej części losów bohaterów z Labiryntu. Ale jeśli chodzi o DRESZCZyck emocji to się zgodzę. Owszem, czytając o poparzeńcach miałam jako takie ich wyobrażenie, ale gdy zobaczyłam ich w filmie podskoczyłam w fotelu. I podskakiwałam jeszcze nie raz, ale to właśnie magia kina.
    Pozdrawiam, buziaki xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie słyszałam, że podobno Thomas w książce jest strasznie nieogarnięty, ale sama przekonam się o tym już niedługo, właśnie zaczynam czytać ^^

      Usuń
  4. Przeczytałam trzy części książki i byłam zachwycona, świetne powieści. Ale dla mnie pierwszy film to porażka i boję się oglądać drugi.

    OdpowiedzUsuń

  5. Witam. Śliczny i bardzo kreatywny blog osoby z pasją! <3
    Zaprosiłabym Cię na swojego bloga, ale nie prowadzę bloga
    tylko instagrama na którego chciałabym Cię z miłą chęcią zaprosić! :)
    Chętnie się również odwdzięczam.
    mój ig: janaanastazja
    link: https://www.instagram.com/janaanastazja/

    OdpowiedzUsuń